Dzisiaj, 25 czerwca, ruszyła przedsprzedaż Grand Theft Auto VI. Premiera wypada 19 listopada 2026, na start tylko PS5 i Xbox Series X/S, pececiarze jak zwykle dostaną swoje kilkanaście miesięcy później. Można teraz machnąć ręką, że uślizg jest od aut, a nie od gier. Problem w tym, że ciężko wskazać produkt, który zrobił dla motoryzacyjnej wyobraźni więcej niż dwie ostatnie odsłony GTA. Dla całkiem sporej części ludzi, którzy dziś jeżdżą na track day albo grzeją w simracingu, pierwszy poważny garaż stał w Los Santos.

Dlatego potraktujmy to po naszemu. Nie jako recenzję gry, bo na to przyjdzie czas po listopadzie, tylko jako spojrzenie na to, co Rockstar wyprawia z samochodami: skąd biorą się te wszystkie Banshee, Sentinele i Comety, dlaczego żaden z nich nie ma prawdziwego logo, i czego nauczyła nas motoryzacja z GTA V przed tym, co szykuje szóstka.

Dlaczego gra o napadach ukształtowała tylu kierowców

GTA nigdy nie było symulatorem jazdy. Model prowadzenia bliżej mu do zręcznościówki niż do Assetto Corsy, fizyka jest umowna, a opony trzymają mniej więcej tak, jak akurat pasuje scenarzyście pościgu. A jednak to właśnie tu wielu ludzi po raz pierwszy w życiu zobaczyło, jak różni się tylnonapędowe coupe od ciężkiego SUV-a, po co komu dyferencjał o ograniczonym poślizgu i czemu obniżone auto na szerszych obręczach wygląda inaczej niż seryjny mieszczuch.

Sekret tkwi w detalu. Rockstar od lat buduje świat, w którym samochód jest bohaterem drugiego planu, ale traktowanym serio. Marki mają swoje charaktery, modele swoje pierwowzory, a kultura wokół nich, spotkania, tuning, lowridery, dorobiła się własnych zasad. Człowiek wsiąka w to nieświadomie, a po latach łapie się na tym, że rozpoznaje pierwowzór auta z gry szybciej niż połowę realnych modeli na parkingu pod Biedronką.

Vapid to Ford, Übermacht to BMW. Cały ten alfabet zmyślonych marek

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy każdemu, kto zna się na autach: w GTA nie ma ani jednego prawdziwego logo. Banshee wygląda jak Dodge Viper, ale Viperem się nie nazywa. Powód jest prozaiczny i dobrze udokumentowany. Producenci nie chcą, żeby ich auta kojarzyły się z taranowaniem radiowozów i wybuchaniem na zakrętach. Każda marka sprzedaje bezpieczeństwo i niezawodność, więc nikt nie pali się do tego, żeby gracz katował jego logo w kolejnym napadzie. Rockstar woli więc tworzyć repliki inspirowane realnymi autami, bez oficjalnych nazw i znaczków.

Z tego zrodził się cały równoległy świat marek, który fani znają na pamięć. Oto jak mapuje się na rzeczywistość:

Marka z GTAPierwowzór z życia
VapidFord
DeclasseChevrolet / GM
ÜbermachtBMW
BenefactorMercedes-Benz
PfisterPorsche
PegassiLamborghini
GrottiFerrari
KarinToyota
AnnisNissan / Honda
BravadoDodge
EnusRolls-Royce / Bentley
AlbanyCadillac, klasyczna amerykańska szkoła

Dla naszej redakcji najciekawszy jest oczywiście Übermacht, czyli growe BMW. Sentinel od lat udaje serię 3, a jego klasyczne wcielenia łapią klimat E30 i E36 lepiej niż niejeden render z forum. To zresztą dobry papierek lakmusowy. Jeśli na widok Sentinela odruchowo myślisz „M3", to znaczy, że gra zrobiła swoją robotę.

Übermacht Sentinel jako growy odpowiednik BMW serii 3
Übermacht Sentinel jako growy odpowiednik BMW serii 3

Motoryzacja w GTA V, czyli jak gra z 2013 roku wyhodowała tunerów

GTA V wyszło ponad dekadę temu i przez ten czas zdążyło stać się drugą najlepiej sprzedającą się grą w historii. Sama liczba to jedno. Drugie to fakt, że przez te lata samochód urósł w niej do rangi osobnego bohatera.

Filarami tej kultury były dwa warsztaty. Los Santos Customs odpowiadało za podstawy: lakier, felgi, zawieszenie, układ wydechowy, mniejsze i większe modyfikacje wizualne. Benny's Original Motor Works dorzuciło do tego całą scenę lowriderów, hydraulikę, chrom i klasyki amerykańskiej ulicy przerabiane na cacka z hydropneumatyką. Dla wielu graczy to był pierwszy moment, w którym zrozumieli, że tuning to nie jeden suwak „ładniej", tylko świadome decyzje o tym, jak auto ma wyglądać i jeździć.

GTA Online dołożyło do tego spotkania samochodowe, ściganie po autostradach Los Santos i regularne dosypywanie nowych aut przez całe lata. Garaż gracza pęczniał, a wraz z nim apetyt. Banshee w roli Vipera, Elegy nawiązujące do Nissana Skyline, Comet udające Porsche 911, Sultan jako growe wcielenie tunerskiego sedana z importu. To wszystko budowało słownik, którym do dziś posługuje się cała scena.

Najlepszy dowód na siłę tego zjawiska to liczba ludzi, którzy z growego tuningu przesiedli się do realnego. Najpierw obniżasz Sultana w grze, potem czytasz na uślizgu, czym grozi za nisko opuszczone realne auto na polskiej dziurze. Droga bywa dokładnie taka.

Co już wiemy o motoryzacji w GTA 6

Rockstar trzyma karty przy orderach, więc twardych informacji jest mało, ale to, co przeciekło i co pokazano w dwóch oficjalnych zwiastunach, wystarcza, żeby zatrzeć ręce.

Skala robi wrażenie. Na podstawie zwiastunów i materiałów oficjalnych potwierdzono już ponad 200 pojazdów, a szacunki mówią o co najmniej 300 autach na premierę, co byłoby największą startową kolekcją w dziejach serii. Dla porównania GTA V startowało z około 250 pojazdami, ale dorobiło się tej liczby dopiero z czasem.

Najważniejsza zmiana dla nas, ludzi od jazdy, to wnętrza. Wraca tryb pierwszoosobowy, ale tym razem z prawdziwego zdarzenia: w pełni modelowane kokpity, działające lusterka, świecące się zegary, prędkościomierz i obrotomierz, podświetlenie tablicy rozdzielczej. Do tego dynamiczne animacje pedałów, kolumny kierownicy, osłon przeciwsłonecznych i regulacji foteli. Brzmi jak detal, ale to właśnie ten detal sprawia, że przestajesz traktować auto jak ikonkę na mapie, a zaczynasz jak miejsce, w którym siedzisz.

Tuning też wraca i ma być rozbudowany. W jednym z ujęć widać przerobione auto na ogromnych felgach wjeżdżające do warsztatu o nazwie Ride Out Customs. Zakres modyfikacji ma obejmować nadwozie, silnik, hamulce, światła, zawieszenie, skrzynię biegów, koła, szyby i tuning turbo. Czyli wszystko, co znamy z piątki, plus zapewne sporo więcej.

Z konkretów widzianych w materiałach: po autostradzie śmigają Pegassi Zorrusso i Grotti Furia, czyli growe Lamborghini i Ferrari. Na finał pierwszego zwiastuna Jason i Lucia ślizgają się Sabre Turbo, klasykiem inspirowanym Oldsmobile'em 442 i Buickiem GSX, który wraca prosto z piątki. Pojawia się też Pfister Comet Retro w stylu Porsche 911 generacji G z lat 80. Świat to Leonida, growa Floryda, z Vice City w roli odpowiednika Miami. Klimat pastelowych lat 80. przeniesiony we współczesność, idealne tło pod neonowe coupe i kabriolety.

Pfister Comet Retro inspirowany Porsche 911 z lat 80
Pfister Comet Retro inspirowany Porsche 911 z lat 80

Jedno zastrzeżenie redakcyjne. Większość tej listy to potwierdzenia ze zwiastunów i pracy społeczności, a nie oficjalny katalog Rockstara. Materiały przedpremierowe potrafią się zmienić, czasem z dnia na dzień. Pełnej, zatwierdzonej listy aut spodziewajmy się dopiero w okolicach premiery.

Dlaczego nas to obchodzi bardziej niż przeciętnego gracza

Da się to ująć prosto. GTA jest dla motoryzacji tym, czym dobra ścieżka dźwiękowa dla filmu. Niby tło, a buduje połowę emocji.

Dla pokolenia, które wychowało się na piątce, growy garaż był pierwszym kontaktem z myśleniem o aucie w kategoriach charakteru, a nie tylko środka transportu. Tylny napęd kontra przedni. Coupe kontra sedan. Seryjne kontra obniżone. Te intuicje przenoszą się potem na realne wybory, na simracing, na pierwszego używanego BMW kupionego dlatego, że Sentinel kiedyś dobrze leżał w zakręcie. Szóstka, z wnętrzami rysowanymi z taką pieczołowitością i obietnicą trzystu aut na start, ma szansę zrobić to samo dla kolejnego rocznika.

I właśnie dlatego pisze o tym portal o autach. Nie dlatego, że gramy w pracy, choć zdarza się, tylko dlatego, że trudno o lepszy dowód na to, jak głęboko kultura motoryzacyjna wsiąkła w popkulturę.

Premiera GTA 6, przedsprzedaż i platformy w pigułce

Najważniejsze daty i fakty, jeśli przyszedłeś tu tylko po konkrety:

  • Premiera: 19 listopada 2026.
  • Przedsprzedaż: ruszyła 25 czerwca 2026, o północy czasu lokalnego, region po regionie.
  • Platformy na start: PlayStation 5, PS5 Pro oraz Xbox Series X/S.
  • PC: na razie bez oficjalnej daty, według historii serii realny termin to 2027 lub 2028.
  • Cena: ma zostać ujawniona przy starcie przedsprzedaży, spekuluje się o przedziale 70 do 80 dolarów za wersję podstawową.
  • Bohaterowie i miejsce akcji: Jason i Lucia, stan Leonida wzorowany na Florydzie, Vice City w roli Miami.

Reszta to kwestia listopada. Wtedy sprawdzimy, czy te trzysta aut faktycznie jeździ tak dobrze, jak wygląda, i czy warsztaty w Vice City dają tyle frajdy co dawne sesje w Benny's. My w międzyczasie wracamy do realnych zakrętów. Tam akurat fizyka nie jest umowna.